Sytuacja taka, że przestał działać rpm bo brakuje mu jednej biblioteki:
$ sudo rpm -qa
sudo: error while loading shared libraries: libldap-2.4.so.2: cannot open shared object file: No such file or directory
Można podnieść system z dowolnego LiveCD i z korzystając z zewnętrznego poldka/rpm-a (z opcją -r) zainstalować brakująca bibliotekę. Jestem jednak leniwy i naprawiam to z działającego systemu. Zaczynam od pobrania paczki z serwera:
$ wget ftp://master-ftp.pld-linux.org/dists/3.0/PLD/x86_64/RPMS/openldap-libs-2.4.26-2.x86_64.rpm
teraz trzeba przerobić rpm-a na archiwum cpio za pomocą rpm2cpio z paczki rpm-utils
$ rpm2cpio openldap-libs-2.4.26-2.x86_64.rpm > /tmp/openldap-libs-2.4.26-2.x86_64.cpio
rozpakowujemy archiwum:
$ cd /tmp
$ cpio -id < openldap-libs-2.4.26-2.x86_64.cpio
Pojawił nam się folder z bibliotekami (lib64 bo to system 64bit):
$ ls usr/lib64/
liblber-2.4.so.2.7.1 libldap-2.4.so.2.7.1 libldap_r-2.4.so.2.7.1 libslapi-2.4.so.2.7.1
Należy skopiować biblioteki i wywołać ldconfig:
# cp usr/lib64/lib* /usr/lib64/
# ldconfig -v
Pozostaje zainstalować biblotekę jak należy:
# ipoldek install openldap-libs-2.4.26-2.x86_64
czwartek, 3 listopada 2011
czwartek, 16 czerwca 2011
Konwerter do JPG
Konwersja obrazu - operacja pozwalająca zmienić jeden format bitmapy na inny. Osoba biegła w komputerach jest w stanie wymienić jednym tchem kilka aplikacji, które to potrafią. Także na inne platformy, interaktywne, wsadowe plus bilioteki pozwlające na taką zabawę w większości języków programowania.
Nuda, banał, nic emocjonującego. Prawdziwe emicje portafi przywołać zwykły użytkownik. Dziś pewna pani, z firmy w której pracuję została poproszona o screenshot w formacie JPG (PNG to zbyt duże wyzwanie), zamiast BMP. Tak oto wyglądał zrzut ekranu, który trafił do działu IT (ze względów poufności wstawiam ocenzurowany wycinek):

To przykład prawdziwie analitycznego myślenia. Wspomniana pani znała tylko jeden konwerter do JPG: skaner.
Nuda, banał, nic emocjonującego. Prawdziwe emicje portafi przywołać zwykły użytkownik. Dziś pewna pani, z firmy w której pracuję została poproszona o screenshot w formacie JPG (PNG to zbyt duże wyzwanie), zamiast BMP. Tak oto wyglądał zrzut ekranu, który trafił do działu IT (ze względów poufności wstawiam ocenzurowany wycinek):

To przykład prawdziwie analitycznego myślenia. Wspomniana pani znała tylko jeden konwerter do JPG: skaner.
Subskrybuj:
Posty (Atom)